Patrycja Kosiarkiewicz

Tag dla słowa ‘sesje zdjęciowe’

Dzień Dobry TVN

środa, 16 Czerwiec , 2010

Dziś pierwsze zdjęcie z nowej sesji. Już niedługo ‘making – off’ w wersji video.  W najbliższą niedzielę będę gościem programu Dzień Dobry TVN, a to w temacie „Wielkie powroty” – i tu od razu nadmienię, że chciałabym, by tytuł ten okazał się proroczy. Póki co, dużo pracuję. Robię kolejną płytę Iwony Węgrowskiej, a nawet nagrałam ( tadam!) duet z Iwonką- bardzo ładny i myślę, przebojowy numer zatytułowany  „Trafiło nas”.  Niewykluczone zatem, że nim usłyszycie płytę „Ogród niespodzianek”, będziecie mogli posłuchać innej mojej odsłony. Na płycie Iwony są moje piosenki ( w sensie kompozytorskim), a także dużo tekstów mojego pióra.  
Zwiewna (fot. Kamila Markiewicz-Lubańska)

Tagi: , ,

Njusy prosto z planu

piątek, 14 Maj , 2010

Patrycja i Ula

Bombka

Mamy klip, mamy sesję! Było świetnie. Zjedzono osiemnaście zestawów od chińczyka i sześćdziesiąt kanapek, dekoracja była budowana dwa długie dni, rekwizyty kompletowaliśmy trzy tygodnie, Mariusz wykleił pięć rolek tapet, Ula zużyła pół tubki podkładu Mac, w garderobie stało dwadzieścia par butów, piosenka „Czy komuś jeszcze wstyd” została odtworzona osiemdziesiąt siedem razy, a Michał krzyknął „prrroszę, muzyka, kamera, akcja” siedemdziesiąt sześć razy – to są precyzyjne dane, wszystko osobiście policzyłam, właściwie to nie zajmowałam się niczym innym, tylko liczeniem. Specjalnie dla Was.  Efekty będzie można podziwiać (!) już wkrótce. Muszę się Wam przyznać, że było gorąco ( very, very hot) – sama nie wiem, czyżbym się stała demonem seksu? ;-) Taki żarcik. Pracowaliśmy wytrwale od  świtu do nocy, całość została zarejestrowana przez niestrudzonego Tomka Kosę, który jak na dobrego reportażystę przystało, krzątał się wokół z kamerą, wyrastał niespodziewanie w najmniej odpowiednich momentach, tak więc wszystko co się działo w offie zarówno sesji zdjęciowej jak i klipu, zostało zapisane na naszych „taśmach prawdy” ku uciesze potomnych.

Wybraliśmy tytuł płyty – Ogród niespodzianek, notabene dość adekwatny do zawartości (przy okazji, piosenkę tytułową zamieściłam na myspace,  ale wiem też o problemach z widzeniem tej strony przez przeglądarkę Internet Explorer i mam nadzieję jakoś temu zaradzić, w każdym razie jeśli użyjecie Mozilli, będziecie mieli szansę się z rzeczą zapoznać). Poza tym wszystkim, pojawiała się nowa osoba w naszym teamie, specjalista od PR-u, przedstawię ja wkrótce. Wszystko zatem idzie ku dobremu.  Bardzo bym chciała, byście już mogli to zobaczyć,  posłuchać…

Tagi: ,

Prace nad nową płytą wciąż trwają…

środa, 7 Listopad , 2007

Drodzy przyjaciele!

Jestem bardzo podekscytowana, ponieważ piosenki na nową płytę osiągają coraz to wyższe szczeble drabiny wiodącej ku doskonałości. :-) Trochę się w związku z tym egzaltuję, ale musicie mi to wybaczyć – po prostu wierzę, że będzie to najlepsza moja płyta. Co oczywiście nie przeszkadza mi namawiać Was usilnie, byście nabywali nieliczne egzemplarze dotychczasowych, wydanych w czasach prehistorycznych. Proszę żądajcie ich w Media Marktach, Empikach, wyrażajcie głośno swe niezadowolenie, gdy nie możecie ich dostrzec na półkach, pozostawiajcie wpisy oburzenia w książkach skarg i wniosków (jeśli coś takiego w ogóle jeszcze istnieje), licytujcie na Allegro zakurzone kasety magnetofonowe – sama mam ich parę, ale gdzie to odtwarzać, no gdzie?

Możecie też kupić składankę The Best Women Forever Vol.2 (brzmi nieźle, prawda?), dostępną miedzy innymi na stronie – http://www.merlin.com.pl
Na niej znajdziecie piosenkę z płyty Rocznik ’72 : „Za darmo nic” i wiele innych zacnych utworów.

Jak już wspomniałam, prace w naszym domowym studio trwają: kontury nabierają kolorów, szkielety – rumieńców, echa braw przyszłości pobrzmiewają za horyzontem, a my – znaczy (modne słowo) Danek, Marcin i ja, z pasją godną obrońców wielorybów, ślęczymy nad cubesem (kto wie co to, ten wie i niech tak zostanie).
Mam już tytuł – „Życie jak świeczka na torcie”. Zawsze zaczynam od tytułu, bo primo: to dobrze rokuje na przyszłość, sekundo: głupio się potem wycofać z tematu, gdy już ziarno trafiło na podatną glebę, a kiełki wznoszą się ku słońcu. Idąc tym tropem już niedługo ogłoszę tytuł książki, może taka pobożnożyczenowa projekcja da mi asumpt do nowego stempelka w mojej Zaiksowej legitymacji, no wiecie, sekcja A pisarze, literaci? Śmiejcie się, śmiejcie, ale to naprawdę wielce przeze mnie pożądane miano, którym chciałabym się posłużyć na najbliższym zjeździe absolwenta.
Postawiliśmy sobie za cel, by do końca roku nagrać pierwsze pięć piosenek. I jak tylko go zrealizujemy, umieścimy fragmenty na stronie, żeby nie robić z gęby cholewy (piszecie, że od dwóch lat obiecuję, a efektów ani widu, ani słychu – Moi Drodzy, sztuka w bólach się rodzi). I wiecie co, jeszcze jedna niespodzianka! Będzie nowa odsłona strony! Prace są mocno zaawansowane – żeby nie być gołosłowną, już dziś dzielę się z Wami częściowym efektem nowej sesji zdjęciowej, która ma nam posłużyć do odświeżenia mojego wizerunku.

Patrycja

Patrycja

fot. Kamila Markiewicz-Lubańska

9 i 10 listopada jadę na występy do Szczawna Zdroju i Świdnicy. A 15 zostałam zaproszona do uczestnictwa w bardzo szczytnej kampanii społecznej „Mniej absurdu w polityce! Więcej w sztuce”. Zasiądę w jury konkursu festiwalu Absurdalia 2007 w katowickim Mega Klubie.
Święta za pasem: 15 grudnia będę gościem Charytatywnego Wieczoru Kolęd w Kościele pw. Św. Józefa Oblubieńca na osiedlu Zacisze w Zielonej Górze. Pieniądze mają wspomóc budowę hospicjum. Zaśpiewam między innymi piękną piosenkę Cliffa Richardsa „Mistletoe and wine”, może uda się to zarejestrować i uraczyć miłych gości tej strony świątecznymi dźwiękami? Zobaczymy co się da zrobić.
Tyle na dziś. Bardzo was pozdrawiam, odezwę się wkrótce.

Patrycja

Tagi: ,