Patrycja Kosiarkiewicz

Dziewiątka

Zacznę od zabawnego epizodu. Gdy okazało się, że data premiery mojego krążka musi zostać przesunięta z 4-tego na 15-tego kwietnia, zadzwonił do mnie mój menadżer – twardo stąpający po ziemi biznesmen, któremu parę dni wcześniej powiedziałam, że lepiej wybrać nie mogliśmy, bo 4.04 daje ósemkę – a to wróży pieniądze  i zapytał śmiertelnie poważnie: „Patrycjo, musimy premierę przełożyć, policz tam, jak będzie lepiej? 15- tego czy 18- tego?”
Moi przyjaciele wiedzą, że wierzę w TAKIE rzeczy. Racjonalizm kończy się u mnie tam, gdzie trzeba się zmierzyć z nieznanym, z kołem fortuny, które obraca się i porywa mnie jak fala, z tym całym oceanem emocji, który mam w sobie. Potrafię być poukładana gdy idzie o rzeczy proste i zwyczajne. Płacę na czas rachunki, planuję, wiem kiedy zmienić olej w silniku, na moim biurku rzadko piętrzą się papiery i zawsze mam zapas mleka do kawy w spiżarni. Jednak, moje wewnętrzne życie jest pogmatwane, pełne sprzeczności, a niespokojny duch rzadko daje mi zapomnieć o sobie.
Jedną z inspirujących mnie książek jest „Numerologia czasu teraźniejszego” nieżyjącej już Nataszy Czarmińskiej. Oprócz tego, że dużo tam mądrych diagnoz, które chowają się za płaszczem liczb ukrytych w naszych imionach, nazwiskach czy datach – jest też i coś bardzo specjalnego, a mianowicie lekcja stawiania prognoz dla przyszłych wydarzeń. Nie w znaczeniu praktykowania wróżbiarstwa, raczej w sensie szukania wskazówek, kierunku zmian, tendencji. Gdy mam jakiś kłopot, jakiś dylemat, coś co czeka na moje tak / nie – zadaję życiu pytanie, notując datę i godzinę, a potem czytam co tam między wierszami los chce mi powiedzieć. Muszę się Wam zwierzyć, że ciągle dostaję lekcję, której na imię wytrwałość. Zawiera się ona w słowach takich jak konstrukcja, metoda i materia. Nie zawiodłam się nigdy na tej intymnej relacji pomiędzy mną a wszechświatem, który akurat taki sobie sposób wybrał, by mnie z kłopotów wybawiać i prowadzić za rękę.
Dużo ciekawych rzeczy wyniosłam ze wspomnianej lektury. Choć niekiedy robiło się ciężko na sercu, gdy czytałam o sobie i gdy czułam, że to o czym czytam, może być prawdą, bo potwierdzenie tego znajdowałam również w innych wiarygodnych dla mnie źródłach.
Weźmy choćby dzień moich narodzin 19 lipca  -  dziewiętnastka jest liczbą karmiczną. Zacytuję fragment książki: „przybywasz obciążony wewnętrzną pamięcią któregoś z przeszłych wcieleń, gdy byłeś tyranem, kimś nadużywającym władzy, egoistą i zarozumialcem. Obecna życie może przynieść doświadczenia, które albo przypominają tamte – aby je świadomie skorygować, albo zapewnią przeżycia twoich poprzednich ofiar, przynosząc sytuację podporządkowania, nieśmiałość, zahamowanie ekspresji osobowości.”
Moje wyzwania życiowe zawierają się w liczbie 6, co oznacza, że moja główną lekcją jest uwolnienie się od emocji (coś nad czym pracuję codziennie), z kolei aura mojego imienia i nazwiska wróży sukces w drugiej połowie życia lub u jego schyłku. (Wolałabym tę pierwszą możliwość – niełatwo staruszce skakać po scenie.)
Wierzę, że makrokosmos jest miliardem liczb. A to co ukrywa się pośrodku, stanowi sumę ich wszystkich i zamyka się w liczbie 0. Wszystko jest połączone ze wszystkim. Nie istnieje ani źdźbło trawy, które trwałby w oddzieleniu. Dletgo mądrzy powiadają: Widziałem wszechświat w ziarnku ryżu. Wierzę w TAKIE rzeczy. Jestem numerologiczną dziewiątką.
Jak pisała niegdyś Pani Natasza: dziewiątki to humaniści, idealiści, osoby światłe i wykształcone. Pociągają je poszukiwania intelektualne, metafizyka i okultyzm. Są pełne współczucia dla innych, posiadają dużą intuicję, która sprawia, że ludzie chętnie powierzają im swoje tajemnice. (To prawda, ciągle ktoś mi się zwierza.)
„Dziewięć to liczba próby – im wyżej wchodzimy, tym więcej trudności napotykamy. (Trudności to moja specjalność.) Równocześnie zapewnia ona subtelne zdolności psychiczne, szczodrość, dobroć, tolerancję i altruizm.”
Poprosiłam niegdyś numerolożkę Małgorzatę Stawarz, właścicielkę portalu e-numerologia o mój portret numerologiczny. Chcę się z Wami kawałkiem tego podzielić, bo naprawdę czuję, że to nie żadna impresja, ale prawie fotografia – w 95 % prawdziwa i fascynująca.
„Patrycjo posiadasz dar  wewnętrznej  wolności w myśleniu i działaniu. Umiesz współpracować z wieloma ludźmi i w ramach jedności bronić praw ogólnoludzkich. (…) Szukasz solidarności międzyludzkiej, zatem Twoim najlepszym terenem działania jest grupa, szeroki krąg ludzi zainteresowanych przestrzeganiem niezależności i wolności.
Celem Twojego  życia i Twojego narodzenia dla świata jest znajdywanie drogi do wolności bez naruszania cudzych granic, które są równe dla wszystkich ludzi. (…) Szukaj jedynie postępowych sposobów w swoim życiu zawodowym i osobistym, a na pewno bez trudu  zrealizujesz wszystko czego zapragniesz. Nie obawiaj się więc tego, co nieznane innym. Unikaj zbyt wytartych ścieżek, bo tam nic cennego już nie znajdziesz.
Realizując swoje codzienne życie zawsze idź naprzód z podniesioną głową  nawet gdyby po drodze trzeba było nie raz nauczyć się jak smakuje porażka. Niech Cię nie zraża żadna napotkana przeszkoda czy źli ludzie, prowokujący do agresji czy walki. Osiągniesz sławę i sukcesy dzięki wytrwałości  w dążeniu do obranego celu. ( Znów ta wytrwałość;)) Sukcesy czekają na Ciebie we wszystkim co nowe, pionierskie oraz wymagające zdecydowania. Staraj się dotrzeć na szczyty wspólnie z innymi, bo samotny sukces nie daje satysfakcji. Nigdy nie zapominaj o pomocy, jakiej doświadczysz i ludziach, którym będziesz zawdzięczać powodzenie.
Rozumujesz duchowo. Ten typ mentalny nie wymaga osobistych doświadczeń i fizycznej aktywności. Rozumie zdarzenia dzięki sięganiu po wiedzę do sfery duchowej. Jest rodzajem teoretyka, naukowca, badacza. Często dokonuje wynalazków, by nieść ulgę osobom ze sfery materialnej. Jest dobrym nauczycielem duchowym. Często nie wie skąd bierze swoją mądrość życiową.”