O mnie
Dziewiątka
Gdy okazało się, że data premiery mojego krążka musi zostać przesunięta z 4-tego na 15-tego kwietnia, zadzwonił do mnie mój menadżer – twardo stąpający po ziemi biznesmen, któremu parę dni wcześniej powiedziałam, że lepiej wybrać nie mogliśmy, bo 4.04 daje ósemkę – a to wróży pieniądze i zapytał śmiertelnie poważnie: „Patrycjo, musimy premierę przełożyć, policz tam, jak będzie lepiej? 15- tego czy 18- tego?”
Wspominki i czarodziejski eliksir
Jak to się wszystko zaczęło?
Nie pamiętam dokładnie. Do głowy przychodzą pojedyncze obrazy. Nie potrafię ułożyć ich chronologicznie:
Mam paręnaście lat, rzężący magnetofon Kasprzak (przedmiot dumy i pożądania) wyrzuca z siebie przeboje lat 80-tych, a ja wykonuję ekwilibrystyczny duet z Madonną w tle. Ubrana w specjalnie na tę okazję uszytą sukienkę, całkiem przekonująco (w porównaniu z oryginałem) śpiewam utwór „Heaven can wait” piosenkarki wówczas bardzo popularnej - Sandry, na międzyszkolnym konkursie.
19 pytań
Moja dewiza? Wszystko co potępiamy u innych, znajdziemy we własnej duszy. Seneka
Po co być jak X?
My Słowianie, jesteśmy inną rasą i po prostu, nie mamy we krwi klaskania na 2 i 4. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie wolno nam próbować, chcę tylko wskazać, że klaskanie na 1 i 3 też jest ok. Nie trzeba się tego wstydzić, to dla mnie absurdalne. Ten wstyd właśnie sprawił, że młodzi ludzie z takim namaszczeniem próbują naśladować, „być jak”. Po co „być jak X”, skoro X-a można mieć w oryginale? Nie możemy odciąć się od korzeni naszej kultury, od duszy naszego narodu. Owszem, możemy stosować dowolne środki wyrazu, czerpać garściami z tego, co wypracowali światowi twórcy, ale na Boga, dodajmy do tego własnych przypraw.
