Patrycja Kosiarkiewicz

Kolejny rok…

16.12.2011

Drodzy Słuchacze, Drodzy Przyjaciele.  Aż się wierzyć nie chce, że rok ma się ku końcowi! A przecież bywało, że czas wlókł  się niemiłosiernie i świat był szarobury jak w mojej piosence „Rocznik ’72″.  To były dla mnie specjalne miesiące.  Ukazała się płyta „Ogród niespodzianek”, którą zamykam na zawsze pewien rozdział mojego życia. Podobno należy wystrzegać się zwrotu ‘na zawsze’ i nigdy nie mówić ‘nigdy’, ale czuję, że pewne rzeczy osiągnęły swój kres. Będę z Wami szczera, było trudno – czasami miałam wrażenie, że kręcę się w kółko. Oczywiście zmiana to proces, choć każdy by wolał, by była raczej aktem.  Ot, kładziemy się wieczorem do łóżka z mocnym postanowieniem przeprowadzenia w naszym życiu rewolucji, a następnego dnia budzimy się i wszystko jest inaczej, lepiej. Ja doświadczałam tego procesu, uczyłam się pokory, a przede wszystkim starałam się odpowiedzieć sobie na pytanie o co mi tak naprawdę chodzi? Może kiedyś to opiszę. Było parę takich chwil, w których naprawdę czułam, że jestem prowadzona za rękę, a wszystko dzieje się PO COŚ. Nie chcę by brzmiało to zawile, no wiecie, dużo słów i nie do końca wiadomo o co chodzi, więc powiem krótko: nie zamierzam już nagrywać płyt pod szyldem Patrycja Kosiarkiewicz. To zamknięty rozdział. Powiem więcej: rozpoczęłam pisanie kolejnego. Myślę, że możecie być zaskoczeni tym, co mi gra w sercu. Właściwie powinnam była użyć liczby mnogiej – co nam gra w sercach. Mam nadzieję, że już niebawem będę mogła przedstawić Wam moją nową kapelę – Effortless. Tyle rzeczy w moim życiu było dotychczas „effortful”, że może czas na effortless? Dumą napawa mnie fakt, że od paru miesięcy pracuję ze wspaniałymi muzykami i że tworzymy zespół. Że jest to wspólna droga i kawał dobrego indie rocka. Tak, właśnie, nie przesłyszeliście się…

Wciąż dostaję dowody życzliwości i ciepło od wielu ludzi. Internet, choć niekiedy przypomina śmietnisko, jest też polem wymiany energii, myśli, inspiracji i dobra. Za to Wam dziękuję. I życzę wszystkiego co dla Was dobre. Wasza Patrycja